Custard pie z gry King's Quest V

"Mmmmmm. The custard pie looks delicious!"
- Narrator


Kiedy w 1979 roku powstawała firma Sierra, nie było mnie nawet na świecie. Ba, moi rodzice byli nastolatkami i gdy myślę o tym okresie, to nie wydaje mi się, żeby były technologicznie zaawansowane. A jednak lata 80. i 90. to złoty okres gier przygodowych - w tych czasach bowiem wyszły takie hiciory jak Indiana Jones and the Fate of Atlantis, Sam & Max Hit the Road czy Leisure Suit Larry oraz całe mnóstwo Questów, takich jak Police Quest, Space Quest czy King's Quest, o którym dzisiaj mowa.
King's Quest V było jedną z moich pierwszych przygodówek. Dołączyli ją do jakiejś gazety, którą znalazłam u kuzynostwa i pożyczyłam od nich płytę. Kolorowy świat gry od razu mi się spodobał! Niestety, w tamtym okresie zagadki znacznie przerastały moje możliwości. Jak tak sobie dzisiaj o nich myślę, to część z nich była faktycznie typowa dla przygodówek lat 80. i 90., czyli dość abstrakcyjna. Trzeba rzucić rybą w niedźwiedzia, aby móc wziąć patyk, który należy rzucić psu, żeby ten przestał kopać w mrowisku, za co mrówki pomogą nam w znalezieniu igły w stogu siana, którą... uff. Sierra, wy tak na poważnie?!
Pamiętam szczególnie kilka momentów, w których trzeba było odnaleźć drogę, na przykład na pustyni. Oczywiście zero jakichkolwiek wskazówek, w którą stronę iść, a po przemierzeniu kilku ekranów Graham umierał. W tej grze niesamowicie często się ginęło i robienie przy każdej okazji save było absolutnie konieczne. Można tu umrzeć nawet podchodząc zbyt blisko wody... Inna sprawa, że save w nieodpowiednim momencie mógł uniemożliwić nam ukończenie gry i oczywiście nikt przed tym nie ostrzegł. W którymś momencie się poddałam i po prostu sięgnęłam po solucję, bo obawiałam się, że pod samym końcem będę musiała zaczynać od początku.
Jednym z takich momentów, gdzie można się zaciąć, jest ten z kotem i szczurem. Graham podczas wizyty na pustyni musi podnieść stary but, który przydaje się później, gdy widzimy kota goniącego szczura - należy rzucić nim w kota, aby uratować gryzonia. I jest to jednorazowe wydarzenie, co oznacza, że jeśli w momencie spotkania nie mamy buta, lub pozwolimy kotu dopaść szczura, ukończenie King's Quest V stanie się niemożliwe. To właśnie za te kopniaki prosto w brzuch i nieliczenie się z graczem uwielbiam retro gry ;)

Wskazówki:
  1. Jeśli chcecie idealne, kruche ciasto, podążajcie dokładnie za przepisem. Schłodzenie jest ważne, podobnie jak wstępne podpieczenie z obciążeniem. Nie ma, że się nie chce!
Składniki:
Na ciasto:
- 260g mąki
- 150g twardego masła 
- 1 żółtko
- ok. 50g wody
- szczypta soli

Na nadzienie:
- 3 rozbełtane jajka
- 140g cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub kilka kropel aromatu
- 1 białko jaja
- 600ml gorącego mleka
- 1/4 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej

Przygotowanie:
1. Łączę ze sobą składniki ciasta, oprócz wody i żółtka i siekam nożem, po czym dodaję resztę mokrych składników. Krótko zagniatam, tylko aby składniki połączyły się ze sobą. Jeszcze miękkie rozwałkowuję tak, aby pokryło całą powierzchnię formy (ok. 28cm). Zwykle robię to na kawałku folii aluminiowej lub spożywczej i przykrywam drugim, bo to pozwala na prostsze przeniesienie ciasta do formy, no i nie przykleja się ono do blatu. Dociskam ciasto do brzegów formy i nakłuwam na całej powierzchni. Wstawiam formę z ciastem do lodówki na godzinę, aż porządnie się schłodzi.
2. W międzyczasie robię krem. Mieszam ze sobą jajka, cukier, sól, gałkę muszkatołową i wanilię. Kiedy wszystkie składniki są dobrze zmieszane, bardzo powoli dodaję gorące mleko i za każdym razem mieszam dokładnie, najlepiej rózgą.
3. Kładę na ciasto kawałek papieru do pieczenia i wysypuję obciążenie - ja mam ceramiczne kulki, ale świetnie sprawdzi się też ryż, fasola lub groch. Wstawiam do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i piekę ok. 15 minut z obciążeniem, a potem je ściągam i dopiekam jeszcze przez 5 minut.
4. Na upieczony spód wylewam rzadkie nadzienie i piekę jeszcze ok. 25 minut, aż krem całkowicie zgęstnieje i upiecze się w środku - sprawdźcie wykałaczką. Może lekko zbrązowieć z wierzchu.

Komentarze